Tak sobie myślę, że może czas na ogłoszenie Candy, niedługo stuknie mi licznik 500 odwiedzin strony, niezły sukces, zwłaszcza, że od niedawna zaczęłam na poważnie zajmować się blogowaniem.
Oczywiście zasady standardowe:
1. podlinkowane zdjęcie z candy na swoim blogu
2. komentarz pod tym postem.
Zgłoszenia przyjmuje do 31 sierpnia do północy. Losowanie po 31 sierpnia, nie podaje dokładnego terminu, bowiem zaczynam właśnie remonty poddasza i nie wiem kiedy się zakończą. Oczywiście postaram sie pojawiać na blogu i odwiedzać wasze.
Bedzie mi miło jak dodacie mnie do obserowanych, choć to nie warunek.
I oczywiście najważniejsze - nagroda: w sumie to bedzie niespodzianka. Na zdjęciu prezentuje komódkę wykonaną metodą papier mache (korale tylko do ozdoby), to ona będzie nagrodą główną, co do niej dołącze to niespodzianka. Jeśli chętnych będzie dużo wylosuje również drugą mniejszą niespodziankę.
Pozostaje załączyć zdjęcie i zachęcić do udziału.
środa, 13 lipca 2011
wtorek, 12 lipca 2011
Projekt papier mache -> Aniołek
Dawno nie robiłam nic z papier mache, aniołka zaczęłam już jakiś miesiąc temu. Efekt moge podziwiać dopiero dziś. Niestety masa papierowa ma to do siebie że musi dobrze wyschnąć żeby było można ją przeszlifować i ostatecznie pomalować, w przeciwieństwie do masy solnej, gdzie gotowe "dzieło" można włożyć do piekarnika żeby się wysuszyło. Masa była w sumie bardzo prosta, bowiem pocięłam gazety na paski i moczyłam przez 24h w wodzie, następnie osączony papier z niewielka ilościa wody zmiksowałam. Z takiej masy uformowałam aniołka. Oczywiście później wymagał nieco poprawek, ale to dopiero po przeschnięciu masy. Rysy aniołka, nosek, włosy, skrzydła uformowałam ręcznie już przy pomocy gotowej masy papierowej (do kupienia w sklepie za ok. 4-5 zł). Po ostatecznym wyschnięciu, nieco przeszlifowałam papierem sciernym i na końcu pomalowałam.
Końcowy efekt widać poniżej. Pierwszy raz robiłam płaskorzeźbę z masy papierowej.
Końcowy efekt widać poniżej. Pierwszy raz robiłam płaskorzeźbę z masy papierowej.
sobota, 9 lipca 2011
Trzy pudełeczka na drobiazgi
Wpadłam tylko na chwile, mam dziś dużo pracy, za chwile muszę zabrać sie za porządki w łazience, w między czasie piecze się drugi chlebek, ide dziś na imieniny i obiecałam upiec gospodyni dwa pyszne chlebki. W chwili przerwy wrzucam zdjęcia przybornika ozdobionego metodą decoupage, tym razem zaatakowałam zestaw trzech drewnianych pudełeczek na przybory. Oczywiście już musiałam poupychać w nim moje drobiazgi. Poniżej końcowy efekt moich poczynań.
Front:
Boki bez lampy:
Zdjęcia nie są może najwyższej jakości, mam jednak nadzieje, że wam sie podoba.
Solenizantce kupiłam kwiat o nazwie Stefanotis, uwierzcie pachnie nieziemsko.
A mój kaktus zakwitł:
Front:
Boki bez lampy:
Zdjęcia nie są może najwyższej jakości, mam jednak nadzieje, że wam sie podoba.
Solenizantce kupiłam kwiat o nazwie Stefanotis, uwierzcie pachnie nieziemsko.
A mój kaktus zakwitł:
Subskrybuj:
Posty (Atom)









